środa, 18 czerwca 2014

Małgorzata Goluda "Biały Labirynt"

  Czy Wy też tak macie, że potraficie mnóstwo czasu spędzić, chodząc między półkami w bibliotece albo w księgarni, w ogóle się przy tym nie nudząc? :) I jeszcze ten zapach nowych książek... Dużo osób lubi sobie tak poczytać od czasu do czasu poczytać opisy i czasami powąchać kartki, haha :D... a potem ciężko się zdecydować, którą książkę wypożyczyć/kupić. Macie tak?
  Być może ani opis (w którym jest napisane zakończenie książki), ani okładka zbytnio nie przyciągają do tej książki, lecz wbrew pozorom lektura jej wcale nie była taka zła. Jest o zresztą chyba prawdziwa historia. Nie ma w niej rozdziałów, całe opowiadanie to jedna, zwarta całość, która liczy 148 stron. Jest pisana w 3os. ale przypomina raczej wpisy z pamiętnika. Krótkie opisy dnia z uwzględnieniem (często) miejsc, dat i osób, które w owym wydarzeniu uczestniczyły.
  Historia opowiada o losach nastoletniej narkomanki Kingi. W jej życiu przewijają się tumany nowych znajomych, którzy mają niekorzystny wpływ na wybory młodej dziewczyny. Zresztą nie wiem, czy bez nich Kinga nie postąpiłaby podobnie. Była satanistką, buntowniczką i tłumiła w sobie nieokiełznany gniew, który okazywała w swoich dziełach. Była, jak sama się określa- artystką i twierdziła, że lubi tworzyć podczas działania narkotyków. Dużo imprezowała, romansowała, słuchała muzyki, tworzyła, piła i brała. Twierdziła, że chce żyć szybko i umrzeć młodo. Z początku stan wywołany przez narkotyki podobał jej się, chciała próbować coraz to nowych towarów. Wkrótce jednak stała się przewrażliwiona, świat stał się dla niej ponurym i niebezpiecznym miejscem oraz poczuła, że nie bierze już dla przyjemności, lecz z przymusu. Uzależniła się i musiała ćpać, czy chciała, czy nie.
  W tej książce można znaleźć wiele nazw zespołów (przeważnie metalowych), co jest ciekawym urozmaiceniem opowieści. Jak dla mnie akcja toczyła się trochę zbyt szybko, było zbyt bardzo opisowo i mogłoby być trochę więcej powiedziane o różnych wydarzeniach, osobach, uczuciach... To wszystko jakoś zbyt słabo przypominało opowiadanie, którego końca jesteśmy ciekawi i go wyczekujemy (szczególnie, że jest on podany w opisie). Mimo wszystko książka wcale nie była zła, może to dlatego, że ogólnie lubię czytać o narkotykach itp.
Opis:"Książka Biały Labirynt Małgorzaty Goludy dołącza do prozy, popularnej wśród młodzieży, i nie tylko (między innymi Pamiętnik narkomanki Barbary Rosiek czy klasyki gatunku dokumentalna książka My, dzieci z dworca ZOO Kaia Hermanna i Horsta Riecka), odnoszącej się do tematu narkotyków, narkomanii wśród nastolatków, uzależnienia i destrukcji narkomana, często kończących się śmiercią. Sądząc po statystykach i wpisach na forach internetowych, temat jest niezwykle aktualny. Biały Labirynt Małgorzaty Goludy włącza się w ten nurt nie tylko swoją treścią, ale też interesującą formą zbeletryzowaną historią młodej narkomanki, opowiedzianą bez patosu, najzwyczajniej, a przecież przejmująco, językiem samej bohaterki, która (optymistyczne!) poradziła sobie z nałogiem, wydostając się z białego labiryntu. Czy zechcesz się o tym przekonać, Czytelniku. ze wstępu Róży Czerniawskiej-Karcz"
Moja ocena:
6/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz